Przeczytaj notke pod rozdziałem! Bardzo ważne!
————————————————————
Dzień jak co dzień rano szkoła potem matma i upokorzenie. Co najgorsze jak zwykle pewnie zostanę upokorzona przez Leona ja go tak kocham a on mnie krzywdzi jestem ślepa do bólu jak ja moge być zakochana w takim typie?! Teraz matma jak ja jej nienawidze wchodze do klasy i siadam w ostatniej ławce Leon siedzi w pierwszej jak zwykle. Ale nie siedzi sam koło niego siedzi jego najlepsza przyjaciółka Maya. Wchodzi Pan Treeter od razu do tablicy przywołuje sobie kogoś naszczęście dzisiaj nie mnie. Dokładnie przepisuję wszystkie przykłady z tablicy może w ten sposób się czegoś nauczę chociaż wątpie.
- Violetta do tablicy - zamarłam nogi odmuwiły mi posłuszeństwa bałam się bardzo ale w końcu wstałam i podeszłam do tablicy wzięłam krede do ręki i czekałam aż pan Treeter podyktuje mi przykład gdy już to zrobił stałam przed tablicą jak bym miała zaraz skoczyć z mostu bałam się, że znowu zostane upokorzona przez to, że nie potrafię wykonać tego zadania.
- Przepraszam ale nie potrafię tego wykonać - powiedziałam spuszczając głowę byłam zawiedziona najbardziej sobą dlatego, że przed chwilą przepisywałam podobne zadania i wydawało mi się, że umiem, potrafię no ale wyszło jak zwykle.
- Nikogo to nie dziwi - byłam zrospaczona wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Usiadłam do ławki. Najbardziej bolało mnie to, że te słowa wypowiedział Leon tak ten Leon, w którym jestem naiwnie zakochana. Nim siadłam rozbrzmiał dźwięk dzwonku. Ruszyłam na stołówkę sama. Sama gdyż nie miałam najlepszych przyjaciół. Kolegowałam się ze wszystkimi po trochu. Nagle wpadłam na Leona.
- Przepraszam - żuciłam na co on nie zwracając na mnie uwagi poszedł dalej. Dla Obiektu moich westchnięć jestem tyle warta co chamburgery z McDonald's. No cóż takie życie.
————————————————————
Przepraszam! Wiem zawiodłam na całej lini tak długo nie dodawałam rozdziałów poprostu najpierw nie miałam weny a potem gdy ją miałam to internet nawalił przepraszam jeszcze raz za to dalszą część poniedziałku dodam jutro albo później myśle, że nie macie mi to za złe a teraz lece się uczyć papa kochani :*
czwartek, 12 lutego 2015
One shot #1 Poniedziałek
wtorek, 3 lutego 2015
Rozdział 3 : Złe wspomnienia
Violetta :
Leon... Ile ja bym dała żeby odbudować naszą przyjaźń. W sumie to moja wina opuściłam go kiedy najbardziej mnie potrzebował. Od wszystkich się odwróciłam przez Diego na samo jego imię chce mi się płakać on zabił mojego ojca na moich oczach nie chce o tym mówić przez niego mam mamę w psychiatryku na szczęście nie muszę się martwić na zapas bo jest w więzieniu na szczęście. Przyjdę na cmentarz później. Strasznie słabo się czuję wracam do domu.
Narrator :
Violetta była już przed domem doszła tu na ostatnich siłach. Weszła do niego położyła się i zasnęła
Narrator 2 :
Dzisiejsza ofiara była wyjątkowa nie krzyczała nie płakała i starała się być silna dla swojej córeczki, która siedziała na drewnianym krześle przywiązana do niego. Wrzeszczała żebym zostawił w spokoju jej ojca.
D: nic z tego skarbie musisz być cierpliwa niedługo nadejdzie także twoja kolej
Mężczyzna wisiał na grubej linie, która ciasno oplatała jego nadgarstki i z każdym ruchem miała powodować nieznośny ból. Zaplanował to bo nie lubił jak ofiary się z nim szarpały. Chciał czuć, że jest od nich silniejszy.
G: Po prostu wypuść moje dziecko !
Zaśmiał się głośno tłukło mu się serce w klatce bo wiedział, że nadchodzi jego koniec wyszeptał jeszcze żeby oszczędzić jego córkę. Może i by to zrobił gdyby dziewczynka aż tak nie płakała i wrzeszczała to go jeszcze bardziej nakręcało i podniecało. Nie interesował się dziećmi 14 letnimi wolał dorosłych. Uśmiechnął się wiedząc, że dzisiaj zabije dwie ofiary. Przez dwa tygodnie obserwował sielankę tej rodziny najbardziej zaciekawił go ojciec silnie związany z córką widząc ten widok wiedział, że nie może przerwać tego szczęścia dlatego porwał i ojca i córkę tak przynajmniej sobie to tłumaczył. Tak naprawdę chciał aby dziewczyna widziała cierpienie swojego ojca tak jak on musiał patrzeć jak torturują jego matkę. Wmawiał sobie, że będzie mordował do tej chwili gdy świat odpłaci mu za jego matkę. Czyli nigdy. Gdy skończył mordować ojca. Przeminęła mu chęć zamordowania dziewczynki. Chciał żeby żyła mając martwego ojca przed oczami tak jak on musi żyć mając martwą matkę przed oczami. Ale nie, nie nie zostawi ją żywą. Postanowił, że za kilka lat wróci i zabije ją bo nie przeżył by z faktem że jego ofiara wciąż żyje więc...
V: Aaaaaa! Violetta to tylko sen Diego już nic ci nie zrobi.
T: Zamknij się bo pójdę po ciebie i ostrzegam nie będzie fajnie
Tomas:
Walnięta za te krzyki powinna dostać ale nie mam siły żeby schodzić do niej na duł.
Violetta :
Wszystkie wspomnienia wróciły łącznie z uczuciem do Leona. Muszę iść do pracy i do szkoły. Muszę zapomnieć. Byłam bardzo podła jak ja mogłam zostawić Leona. Załamałam się po śmierci mojego ojca odcięłam się od świata a Leon mnie potrzebował. Ojciec się nad nim znęcał bił go a ja go zostawiłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć.
Narrator :
Violetta ubrała się i poszła na rozmowe o pracę. Niestety nie dostała jej więc poszła na następną rozmowę tym razem dostała pracę w małej kawiarence koło szkoły bo postanowiła, że wznowi naukę.
-----------------------------------------
Hah myślę, że was nie zanudziłam następny rozdział pojawi się w najbliższym czasie 😺
Leon... Ile ja bym dała żeby odbudować naszą przyjaźń. W sumie to moja wina opuściłam go kiedy najbardziej mnie potrzebował. Od wszystkich się odwróciłam przez Diego na samo jego imię chce mi się płakać on zabił mojego ojca na moich oczach nie chce o tym mówić przez niego mam mamę w psychiatryku na szczęście nie muszę się martwić na zapas bo jest w więzieniu na szczęście. Przyjdę na cmentarz później. Strasznie słabo się czuję wracam do domu.
Narrator :
Violetta była już przed domem doszła tu na ostatnich siłach. Weszła do niego położyła się i zasnęła
Narrator 2 :
Dzisiejsza ofiara była wyjątkowa nie krzyczała nie płakała i starała się być silna dla swojej córeczki, która siedziała na drewnianym krześle przywiązana do niego. Wrzeszczała żebym zostawił w spokoju jej ojca.
D: nic z tego skarbie musisz być cierpliwa niedługo nadejdzie także twoja kolej
Mężczyzna wisiał na grubej linie, która ciasno oplatała jego nadgarstki i z każdym ruchem miała powodować nieznośny ból. Zaplanował to bo nie lubił jak ofiary się z nim szarpały. Chciał czuć, że jest od nich silniejszy.
G: Po prostu wypuść moje dziecko !
Zaśmiał się głośno tłukło mu się serce w klatce bo wiedział, że nadchodzi jego koniec wyszeptał jeszcze żeby oszczędzić jego córkę. Może i by to zrobił gdyby dziewczynka aż tak nie płakała i wrzeszczała to go jeszcze bardziej nakręcało i podniecało. Nie interesował się dziećmi 14 letnimi wolał dorosłych. Uśmiechnął się wiedząc, że dzisiaj zabije dwie ofiary. Przez dwa tygodnie obserwował sielankę tej rodziny najbardziej zaciekawił go ojciec silnie związany z córką widząc ten widok wiedział, że nie może przerwać tego szczęścia dlatego porwał i ojca i córkę tak przynajmniej sobie to tłumaczył. Tak naprawdę chciał aby dziewczyna widziała cierpienie swojego ojca tak jak on musiał patrzeć jak torturują jego matkę. Wmawiał sobie, że będzie mordował do tej chwili gdy świat odpłaci mu za jego matkę. Czyli nigdy. Gdy skończył mordować ojca. Przeminęła mu chęć zamordowania dziewczynki. Chciał żeby żyła mając martwego ojca przed oczami tak jak on musi żyć mając martwą matkę przed oczami. Ale nie, nie nie zostawi ją żywą. Postanowił, że za kilka lat wróci i zabije ją bo nie przeżył by z faktem że jego ofiara wciąż żyje więc...
V: Aaaaaa! Violetta to tylko sen Diego już nic ci nie zrobi.
T: Zamknij się bo pójdę po ciebie i ostrzegam nie będzie fajnie
Tomas:
Walnięta za te krzyki powinna dostać ale nie mam siły żeby schodzić do niej na duł.
Violetta :
Wszystkie wspomnienia wróciły łącznie z uczuciem do Leona. Muszę iść do pracy i do szkoły. Muszę zapomnieć. Byłam bardzo podła jak ja mogłam zostawić Leona. Załamałam się po śmierci mojego ojca odcięłam się od świata a Leon mnie potrzebował. Ojciec się nad nim znęcał bił go a ja go zostawiłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć.
Narrator :
Violetta ubrała się i poszła na rozmowe o pracę. Niestety nie dostała jej więc poszła na następną rozmowę tym razem dostała pracę w małej kawiarence koło szkoły bo postanowiła, że wznowi naukę.
-----------------------------------------
Hah myślę, że was nie zanudziłam następny rozdział pojawi się w najbliższym czasie 😺
wtorek, 27 stycznia 2015
Rozdział 2 : Dzień u Fran
Proszę przeczytaj notkę pod rozdziałem to ważne !!!
Violetta :
gdzie ja jestem ? A no tak u Fran. Boże co ja zrobie napewno najpierw przeprosze Tomasa za wszystko. Nie moge żyć bez niego kocham go i wiem, że bez niego sobie nie poradzę.
F: Ooo Viola wstałaś już.
V: Tak Fran dzięki za przenocowanie ale muszę już iść.
F: Chyba oszalałaś, że puszczę cię bez śniadania a co dopiero bez obiadu!
V: No dobrze a jeszcze taka prośba pożyczyłabyś mi jakieś ciuchy ?
F: No jasne czekaj chwilkę.
Po 5 minutach Fran znowu była w pokoju.
F: To powinno na ciebie pasować a teraz idź się odśwież do łazienki a Marco przygotuje śniadanie.
V: okej i dzięki jeszcze raz za pomoc.
Fran dała mi przepiękny zestaw sami zobaczcie :
F: Nie ma za co a teraz zmykaj do łazienki.
Narrattor:
Violetta poszła do łazienki, a Fran do kuchni.
Francesca:
Uwielbiam patrzeć jak Marco gotuje.
M: Ooo Fran nie zauważyłem cię.
F: Czuje, że u Violi i Tomasa nie dzieje się dobrze.
M: Francesca trochę ciszej Violetta jest w łazience. Porozmawiamy później.
V: Co tak pięknie pachnie.
F: Jajecznica. Uwierz mi Viola ale Marco robi najlepszą jajecznice na świecie !
V: No wież Fran muszę jej spróbować żeby przyznać ci rację
Narrator:
Kilka minut później wszyscy zjedli śniadanie.
V: No przyznaje Marco jajecznica przepyszna. A teraz się zmywam
M: Dziękuję bardzo Viola i narazie wpadnij jeszcze kiedyś do nas
V: Narazie !
Violetta :
Idę właśnie do domu myślę co ja powiem Tomasowi co mam mu powiedzieć żeby mi wybaczył. Chyba nieźle się na mnie obraził ale ja na prawdę jeszcze nigdy go nie zdradziłam! Czemu jest taki uparty.
Moje przemyślenia przerwał mi telefon to był Tomas!
V: Tomi jak się cieszę, że dzwonisz
T: Wracaj szybko do domu
V: Dobrze zaraz będę kochanie
Trochę przestraszyłam się głosu Tomasa brzmiał tak jak by był wściekły coś musiało się stać na samom myśl, że Tomasowi coś się stało zaczęłam biegnąc przez miasto jak głupia nie obchodziło mnie to dlatego, że cały czar siedziały mi w głowie słowa Tomasa "Wracaj szybko " te słowa motywowały mnie czułam jak by dodawały mi skrzydeł nawet nie zauważyłam jak byłam już przed drzwiami naszego domu zapukałam do drzwi bo nie miałam kluczy gdyż ich ze sobą nie zabrałam gdy Tomas mnie zobaczył złapał mnie mocno za nadgarstek (znowu) i wciągnął mnie do środka zamykając drzwi na klucz.
V: Ał Tomas to zabolało.
T: Potrzebuję sexu
V: Tylko po to mnie ściąnąłeś z powodu jakiegoś sexu?!
Tomas nie słuchał co mówie przeżucił mnie przez ramię i zaniósł mnie do sypialni nie chciałam uprawiać dziś sexu bo miałam TE DNI próbowałam się wyrwać ale to nic nie dało bo się zezłościł i zaczął mnie bić gdy już skończył wiedziałam, że mnie zgwałcił miałam na ciele pełno siniaków, więc postanowiłam, że założe taki zestaw:
Nie chciałam już się bardziej narażać na nowe siniaki, więc bez zastanowienia poszłam na grób ojca a tam zobaczyłam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jestem bardzo nie zdowolona z tego rozdziału. Wiem, że jest bardzo nudny ale musiałam dodać jakiś rozdział bo miałam duużo motywacji 7 komentarzy to dla mnie naprawdę dużo ♥ Dziękuję wam ♥ a zarazem przepraszam was za tak nudny rozdział obiecuję wam, że następny będzie dłuższy i ciekawszy i proszę was żebyście nie przestawali czytać mojego bloga ja się poprawię obiecuję wam słowo harcerki (jak by co jestem harcerką) To do zobaczenia do następnego rozdziału miśki ♥
Violetta :
gdzie ja jestem ? A no tak u Fran. Boże co ja zrobie napewno najpierw przeprosze Tomasa za wszystko. Nie moge żyć bez niego kocham go i wiem, że bez niego sobie nie poradzę.
F: Ooo Viola wstałaś już.
V: Tak Fran dzięki za przenocowanie ale muszę już iść.
F: Chyba oszalałaś, że puszczę cię bez śniadania a co dopiero bez obiadu!
V: No dobrze a jeszcze taka prośba pożyczyłabyś mi jakieś ciuchy ?
F: No jasne czekaj chwilkę.
Po 5 minutach Fran znowu była w pokoju.
F: To powinno na ciebie pasować a teraz idź się odśwież do łazienki a Marco przygotuje śniadanie.
V: okej i dzięki jeszcze raz za pomoc.
Fran dała mi przepiękny zestaw sami zobaczcie :
F: Nie ma za co a teraz zmykaj do łazienki.
Narrattor:
Violetta poszła do łazienki, a Fran do kuchni.
Francesca:
Uwielbiam patrzeć jak Marco gotuje.
M: Ooo Fran nie zauważyłem cię.
F: Czuje, że u Violi i Tomasa nie dzieje się dobrze.
M: Francesca trochę ciszej Violetta jest w łazience. Porozmawiamy później.
V: Co tak pięknie pachnie.
F: Jajecznica. Uwierz mi Viola ale Marco robi najlepszą jajecznice na świecie !
V: No wież Fran muszę jej spróbować żeby przyznać ci rację
Narrator:
Kilka minut później wszyscy zjedli śniadanie.
V: No przyznaje Marco jajecznica przepyszna. A teraz się zmywam
M: Dziękuję bardzo Viola i narazie wpadnij jeszcze kiedyś do nas
V: Narazie !
Violetta :
Idę właśnie do domu myślę co ja powiem Tomasowi co mam mu powiedzieć żeby mi wybaczył. Chyba nieźle się na mnie obraził ale ja na prawdę jeszcze nigdy go nie zdradziłam! Czemu jest taki uparty.
Moje przemyślenia przerwał mi telefon to był Tomas!
V: Tomi jak się cieszę, że dzwonisz
T: Wracaj szybko do domu
V: Dobrze zaraz będę kochanie
Trochę przestraszyłam się głosu Tomasa brzmiał tak jak by był wściekły coś musiało się stać na samom myśl, że Tomasowi coś się stało zaczęłam biegnąc przez miasto jak głupia nie obchodziło mnie to dlatego, że cały czar siedziały mi w głowie słowa Tomasa "Wracaj szybko " te słowa motywowały mnie czułam jak by dodawały mi skrzydeł nawet nie zauważyłam jak byłam już przed drzwiami naszego domu zapukałam do drzwi bo nie miałam kluczy gdyż ich ze sobą nie zabrałam gdy Tomas mnie zobaczył złapał mnie mocno za nadgarstek (znowu) i wciągnął mnie do środka zamykając drzwi na klucz.
V: Ał Tomas to zabolało.
T: Potrzebuję sexu
V: Tylko po to mnie ściąnąłeś z powodu jakiegoś sexu?!
Tomas nie słuchał co mówie przeżucił mnie przez ramię i zaniósł mnie do sypialni nie chciałam uprawiać dziś sexu bo miałam TE DNI próbowałam się wyrwać ale to nic nie dało bo się zezłościł i zaczął mnie bić gdy już skończył wiedziałam, że mnie zgwałcił miałam na ciele pełno siniaków, więc postanowiłam, że założe taki zestaw:
Nie chciałam już się bardziej narażać na nowe siniaki, więc bez zastanowienia poszłam na grób ojca a tam zobaczyłam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jestem bardzo nie zdowolona z tego rozdziału. Wiem, że jest bardzo nudny ale musiałam dodać jakiś rozdział bo miałam duużo motywacji 7 komentarzy to dla mnie naprawdę dużo ♥ Dziękuję wam ♥ a zarazem przepraszam was za tak nudny rozdział obiecuję wam, że następny będzie dłuższy i ciekawszy i proszę was żebyście nie przestawali czytać mojego bloga ja się poprawię obiecuję wam słowo harcerki (jak by co jestem harcerką) To do zobaczenia do następnego rozdziału miśki ♥
czwartek, 22 stycznia 2015
Rozdział 1 : Pierwsze oznaki
Violetta :
Drogi pamiętniku tak dawno się nie wpisywałam. Całe moje życie zmieniło się. Teraz mieszkam z moim chłopakiem Tomasem mam nadzieję, że z naszego związku wyjdzie coś pięknego ! ( oczywiście mam namyśli zaręczyny i wesele ) Mieszkam z Tomasem już 3 dni. Mam wrażenie, że przez te 3 dni zmienił się nie do poznania... To chyba tyle co chciałam napisać teraz musze już iść narazie pamiętniku !
Narrator :
Violetta zamknęła dziennik i schowała go pod łużko, następnie
zeszła na duł ( bo była na górze ).
Violetta :
V: Tomas wychodze do Fran wróce za około 2 godziny
T: Dobrze dobrze
Tomas:
Bardzo kocham moją Violettę ale gdy widzę jak inni męźczyźni się na nią patrzą poprostu szlak mnie trafia !
Narrator :
Violetta doszła do Fran i zapukała do drzwi.
Franceska :
Kto to może być nikogo się niespodziewam.
F: O Viola! Cześć nie spodziewałam się twojej wizyty.
V: Tym lepiej.
F: Wiesz co może pójdziemy na miasto. Mam bałagan i się wstydzę.
V: Spokojnie mam tak samo. To może pójdziemy na jakieś zakupy?
F: Okej. Ja pójdę do pokoju się przebrać i zaraz wracam.
Poszłam do pokoju i przebrałam się, po czym zeszłam na dół. Razem z Violą poszłyśmy najpierw do sklepu Channel. Chodziłyśmy tak już chyba 4 godziny. Nagle Violetta się odezwała.
V: Boże Fran miałam być za 2 godziny, a ja już tu jestem 4.
F: No dobra to leć. Papatki.
V: Papa
Violetta :
Jeju kompletnie straciłam poczucie czasu. Weszłam do domu.
T: Kórwa Violetta gdzie ty byłaś.?
V: Jja byłam z Fran.
Złapał mnie mocno za nadgarstek co mnie bardzo zabolało.
V: AŁ!!! Zostaw mnie to boli !
T: Ja wiem, że ty mnie zdradzasz.!
V: Nie, nie prawda. Ja bym ci tego nigdy nie zrobiła!
T: Mam tego dosyć.! Zdradzasz mnie na prawo i lewo.!
V: Ale ja nigdy cię nie zdradziłam. Kocham Cię.
T: Nie wierzę ci, nie jestem głupi myślisz, że nie widze jak chłopaki z tobą friltują nie pozwole na to już dziwko !
Podszedł do mnie i walnął mnie w policzek
Widziałam w jego oczach wściekłość więc, bez zastanowienia wyszłam z domu cała zapłakana.
Nie wiedziałam gdzie przenocuje. Pomyślałam sobie że pójdę do Fran. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Byłam już pod drzwiami domu przyjaciółki. Otworzyła i wpóściła mnie do środka.
F: Jeju Violu co się stało?
V: Nic ważnego ale proszę cię o przenocowanie nie mam gdzie spać
F: Dobrze ale przeciez widze powiec co się stało
V: Pokłóciłam się lekko z Tomasem nic ważnego mała drobnostka
F: Dobrze to właź. Usiąc w salonie a ja przygotuje ci pokój
Francesca :
Wiem, że Violetta mnie okłamała. Jest moją najlepszą przyjaciółką, wiem kiedy kłamie i teraz napewno nie mówiła prawdy. Musiało stać się coś naprawdę złego boję się o Violette niedawno straciła ojca a teraz ma problemy z Tomasem, Ale dam jej już spokój może to rzeczywiście zwykła kłótnia ? Nie to nie moja sprawa. Franceska to nie twoja sprawa ! Nie no ja tak nie mogę muszę się dowiedziec co się stało i jakoś pomóc Violi.
Violetta :
Nie mogę powiedzieć Fran co się stało tak naprawdę chociaż to moja przyjaciółka bo gdybym jej to powiedziałą prawdę zrobiła by z tego wielką aferę ale przecież, wiem, że Tomas nie zrobił tego umyślnie. To moja wina wszystko przezemnie gdybym była dobrą dziewczyną to zdarzenie nie miało by miejsca to wszystko przezemnie !
Narrator :
Po tych przemyśleniach Violetta położyła się na kanapie na której właśnie siedziałą i zasnęła
Francesca :
F: Violu mo....
Ooo Violetta zasnęła nie będę już jej budzić. Przykryje ją tylko kocem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale miałam szkołe, zajęcia dodatkowe itp. No ale jest rozdział 1 ! Ten rozdział dużo zawdzięczam Martinie Blanco pomogła mi pisać dzięki niej wyszedł tak wspaniały rozdział zapraszam na jej bloga : http://leonettafedemilanaxi.blogspot.com
Do następnego rozdziału kochani :*
CZYTASZ + KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Drogi pamiętniku tak dawno się nie wpisywałam. Całe moje życie zmieniło się. Teraz mieszkam z moim chłopakiem Tomasem mam nadzieję, że z naszego związku wyjdzie coś pięknego ! ( oczywiście mam namyśli zaręczyny i wesele ) Mieszkam z Tomasem już 3 dni. Mam wrażenie, że przez te 3 dni zmienił się nie do poznania... To chyba tyle co chciałam napisać teraz musze już iść narazie pamiętniku !
Narrator :
Violetta zamknęła dziennik i schowała go pod łużko, następnie
zeszła na duł ( bo była na górze ).
Violetta :
V: Tomas wychodze do Fran wróce za około 2 godziny
T: Dobrze dobrze
Tomas:
Bardzo kocham moją Violettę ale gdy widzę jak inni męźczyźni się na nią patrzą poprostu szlak mnie trafia !
Narrator :
Violetta doszła do Fran i zapukała do drzwi.
Franceska :
Kto to może być nikogo się niespodziewam.
F: O Viola! Cześć nie spodziewałam się twojej wizyty.
V: Tym lepiej.
F: Wiesz co może pójdziemy na miasto. Mam bałagan i się wstydzę.
V: Spokojnie mam tak samo. To może pójdziemy na jakieś zakupy?
F: Okej. Ja pójdę do pokoju się przebrać i zaraz wracam.
Poszłam do pokoju i przebrałam się, po czym zeszłam na dół. Razem z Violą poszłyśmy najpierw do sklepu Channel. Chodziłyśmy tak już chyba 4 godziny. Nagle Violetta się odezwała.
V: Boże Fran miałam być za 2 godziny, a ja już tu jestem 4.
F: No dobra to leć. Papatki.
V: Papa
Violetta :
Jeju kompletnie straciłam poczucie czasu. Weszłam do domu.
T: Kórwa Violetta gdzie ty byłaś.?
V: Jja byłam z Fran.
Złapał mnie mocno za nadgarstek co mnie bardzo zabolało.
V: AŁ!!! Zostaw mnie to boli !
T: Ja wiem, że ty mnie zdradzasz.!
V: Nie, nie prawda. Ja bym ci tego nigdy nie zrobiła!
T: Mam tego dosyć.! Zdradzasz mnie na prawo i lewo.!
V: Ale ja nigdy cię nie zdradziłam. Kocham Cię.
T: Nie wierzę ci, nie jestem głupi myślisz, że nie widze jak chłopaki z tobą friltują nie pozwole na to już dziwko !
Podszedł do mnie i walnął mnie w policzek
Widziałam w jego oczach wściekłość więc, bez zastanowienia wyszłam z domu cała zapłakana.
Nie wiedziałam gdzie przenocuje. Pomyślałam sobie że pójdę do Fran. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Byłam już pod drzwiami domu przyjaciółki. Otworzyła i wpóściła mnie do środka.
F: Jeju Violu co się stało?
V: Nic ważnego ale proszę cię o przenocowanie nie mam gdzie spać
F: Dobrze ale przeciez widze powiec co się stało
V: Pokłóciłam się lekko z Tomasem nic ważnego mała drobnostka
F: Dobrze to właź. Usiąc w salonie a ja przygotuje ci pokój
Francesca :
Wiem, że Violetta mnie okłamała. Jest moją najlepszą przyjaciółką, wiem kiedy kłamie i teraz napewno nie mówiła prawdy. Musiało stać się coś naprawdę złego boję się o Violette niedawno straciła ojca a teraz ma problemy z Tomasem, Ale dam jej już spokój może to rzeczywiście zwykła kłótnia ? Nie to nie moja sprawa. Franceska to nie twoja sprawa ! Nie no ja tak nie mogę muszę się dowiedziec co się stało i jakoś pomóc Violi.
Violetta :
Nie mogę powiedzieć Fran co się stało tak naprawdę chociaż to moja przyjaciółka bo gdybym jej to powiedziałą prawdę zrobiła by z tego wielką aferę ale przecież, wiem, że Tomas nie zrobił tego umyślnie. To moja wina wszystko przezemnie gdybym była dobrą dziewczyną to zdarzenie nie miało by miejsca to wszystko przezemnie !
Narrator :
Po tych przemyśleniach Violetta położyła się na kanapie na której właśnie siedziałą i zasnęła
Francesca :
F: Violu mo....
Ooo Violetta zasnęła nie będę już jej budzić. Przykryje ją tylko kocem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale miałam szkołe, zajęcia dodatkowe itp. No ale jest rozdział 1 ! Ten rozdział dużo zawdzięczam Martinie Blanco pomogła mi pisać dzięki niej wyszedł tak wspaniały rozdział zapraszam na jej bloga : http://leonettafedemilanaxi.blogspot.com
Do następnego rozdziału kochani :*
CZYTASZ + KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
czwartek, 15 stycznia 2015
Prolog
Nazywam się Violetta Castillo. Mam dwadzieścia lat. Mieszkam w Buenos Aires razem z moim chłopakiem Tomasem, z którym od niedawna dzieje się coś dziwnego...
Violetta Castillo
Młoda utalentowana muzycznie dziewczyna, która przeżyje piekło.
Tomas Heredia
Zabójczo zazdrosny i agresywny chłopak, który zamieni życie Violetty w piekło.
Francesca Resto
Najlepsza przyjaciółka Violetty dzięki niej Violetta znowu zazna szczęścia.
Leon Verdas
Przyjaciel Franceski, który miał podobną sytuacje do Violetty. Pozna ich Francesca i zakochają się w sobie po uszy.
Camila Torres
Najlepsza przyjaciółka Violetty i Franczeski.
Ludmiła Ferro
Świętna wokalistka. Siostra Violetty.
Federico Pasquarelli
Chłopak Ludmiły.
Natalia Rico
Najlepsza przyjaciółka Ludmiły.
Maxi Ponte
Chłopka Natalii.
Marco Ponce de Leon
Chłopak Franceski.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Myślę, że prolog wyszedł mi jako taki. Wiem, że nie jest jakiś nadzwyczajny ale to mój pierwszy. Mam nadzieje, że mój blog wam się spodoba i z chęcią będziecie go komentować ♥♥♥
Violetta Castillo
Młoda utalentowana muzycznie dziewczyna, która przeżyje piekło.
Tomas Heredia
Zabójczo zazdrosny i agresywny chłopak, który zamieni życie Violetty w piekło.
Francesca Resto
Najlepsza przyjaciółka Violetty dzięki niej Violetta znowu zazna szczęścia.
Leon Verdas
Przyjaciel Franceski, który miał podobną sytuacje do Violetty. Pozna ich Francesca i zakochają się w sobie po uszy.
Camila Torres
Najlepsza przyjaciółka Violetty i Franczeski.
Ludmiła Ferro
Świętna wokalistka. Siostra Violetty.
Federico Pasquarelli
Chłopak Ludmiły.
Natalia Rico
Najlepsza przyjaciółka Ludmiły.
Maxi Ponte
Chłopka Natalii.
Marco Ponce de Leon
Chłopak Franceski.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Myślę, że prolog wyszedł mi jako taki. Wiem, że nie jest jakiś nadzwyczajny ale to mój pierwszy. Mam nadzieje, że mój blog wam się spodoba i z chęcią będziecie go komentować ♥♥♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)










