wtorek, 3 lutego 2015

Rozdział 3 : Złe wspomnienia

Violetta :
Leon... Ile ja bym dała żeby odbudować naszą przyjaźń. W sumie to moja wina opuściłam go kiedy najbardziej mnie potrzebował. Od wszystkich się odwróciłam przez Diego na samo jego imię chce mi się płakać on zabił mojego ojca na moich oczach nie chce o tym mówić przez niego mam mamę w psychiatryku na szczęście nie muszę się martwić na zapas bo jest w więzieniu na szczęście. Przyjdę na cmentarz później. Strasznie słabo się czuję wracam do domu.
Narrator :
Violetta była już przed domem doszła tu na ostatnich siłach. Weszła do niego położyła się i zasnęła
Narrator 2 :
Dzisiejsza ofiara była wyjątkowa nie krzyczała nie płakała i starała się być silna dla swojej córeczki, która siedziała na drewnianym krześle przywiązana do niego. Wrzeszczała żebym zostawił w spokoju jej ojca.
D: nic z tego skarbie musisz być cierpliwa niedługo nadejdzie także twoja kolej
Mężczyzna wisiał na grubej linie, która ciasno oplatała jego nadgarstki i z każdym ruchem miała powodować nieznośny ból. Zaplanował to bo nie lubił jak ofiary się z nim szarpały. Chciał czuć, że jest od nich silniejszy.
G: Po prostu wypuść moje dziecko !
Zaśmiał się głośno tłukło mu się serce w klatce bo wiedział, że nadchodzi jego koniec wyszeptał jeszcze żeby oszczędzić jego córkę. Może i by to zrobił gdyby dziewczynka aż tak nie płakała i wrzeszczała to go jeszcze bardziej nakręcało i podniecało. Nie interesował się dziećmi 14 letnimi wolał dorosłych. Uśmiechnął się wiedząc, że dzisiaj zabije dwie ofiary. Przez dwa tygodnie obserwował sielankę tej rodziny najbardziej zaciekawił go ojciec silnie związany z córką widząc ten widok wiedział, że nie może przerwać tego szczęścia dlatego porwał i ojca i córkę tak przynajmniej sobie to tłumaczył.  Tak naprawdę chciał aby dziewczyna widziała cierpienie swojego ojca tak jak on musiał patrzeć jak torturują jego matkę. Wmawiał sobie, że będzie mordował do tej chwili gdy świat odpłaci mu za jego matkę. Czyli nigdy. Gdy skończył mordować ojca. Przeminęła mu chęć zamordowania dziewczynki. Chciał żeby żyła mając martwego ojca przed oczami tak jak on musi żyć mając martwą matkę przed oczami. Ale nie, nie nie zostawi ją żywą. Postanowił,  że za kilka lat wróci i zabije ją bo nie przeżył by z faktem że jego ofiara wciąż żyje więc...
V: Aaaaaa!  Violetta to tylko sen Diego już nic ci nie zrobi.
T: Zamknij się bo pójdę po ciebie i ostrzegam nie będzie fajnie
Tomas:
Walnięta za te krzyki powinna dostać ale nie mam siły żeby schodzić do niej na duł.
Violetta :
Wszystkie wspomnienia wróciły łącznie z uczuciem do Leona. Muszę iść do pracy i do szkoły. Muszę zapomnieć. Byłam bardzo podła jak ja mogłam zostawić Leona. Załamałam się po śmierci mojego ojca odcięłam się od świata a Leon mnie potrzebował. Ojciec się nad nim znęcał bił go a ja go zostawiłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć.
Narrator :
Violetta ubrała się i poszła na rozmowe o pracę. Niestety nie dostała jej więc poszła na następną rozmowę tym razem dostała pracę w małej kawiarence koło szkoły bo postanowiła, że wznowi naukę.
-----------------------------------------
Hah myślę, że was nie zanudziłam następny rozdział pojawi się w najbliższym czasie 😺







6 komentarzy:

  1. Świetny ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział dopiero zaczynam czytac I już mnie wciogneło czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  3. najbliższy czas to kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny.
    Czekam na next!★★★

    OdpowiedzUsuń